Brytyjczycy coraz chętniej uwzględniają organizacje pozarządowe w testamentach. Przekazują im miliardy funtów.


Według ekspertów, przyczynia się do tego pandemia oraz zmiana pokoleniowa. Osoby z wyżu tzw. baby boomers, czyli urodzone po drugiej wojnie światowej, coraz powszechniej spisują testamenty, pamiętając o organizacjach dobroczynnych.

Według danych firmy Smee & Ford, w Wielkiej Brytanii każdego roku w testamentach pozostawianych jest ponad 100 tysięcy zapisów na cele charytatywne. W ostatniej dekadzie przekazano ponad milion darowizn. W tym czasie łączny dochód ze spadków na rzecz brytyjskich organizacji charytatywnych przekroczył 23 miliardy funtów.

Organizacja Legacy Foresight prognozuje, że dochód ze spadków dla fundacji i NGOsów w ciągu najbliższych 10 lat wyniesie 43 mld funtów, wcześniej szacowano, że będzie to 40 mld funtów. Oczekuje się, że nastąpi okres wzrostu, napędzany międzypokoleniowym transferem majątku osób z pokolenia baby boomers. Wzrasta również liczba zapisów na cele charytatywne - przewiduje się, że w tym czasie wzrośnie ona o 30%.

Według Roba Cope, dyrektora kampanii “Remember A Charity”, zachęcającej Brytyjczyków do pamiętania w testamentach, poza rodziną i przyjaciółmi, o organizacjach pozarządowych, taki zakres wzrostu może znacznie odmienić sytuację brytyjskich fundacji i stowarzyszeń. Jak dodaje, darowizny od dawna się zwiększały, ale światowa pandemia jeszcze ten wzrost przyspieszyła. Brytyjscy seniorzy bowiem coraz bardziej świadomie podchodzą do tworzenia testamentów. Dostrzegają też pozytywny wpływ, jaki na społeczeństwo ma działalność sektora NGO.

W Polsce te dane wyglądają zgoła inaczej. Według badania przeprowadzonego przez Kantar tylko 8 na 100 Polaków po 45 roku życia ma testament, a tylko 2 proc. Polaków rozważałoby uwzględnienie organizacji w tym dokumencie.

Źródło tutaj